Stęskniony Józek
Ela-Izabella już do domku po urlopie zjechała
Bardzo bardzo gorąco swego Józka przywitała.
Walizki, w kącik postawiła,
potem, w całm domku, porządek sprawdziła.
Bo przed wyjazdem, wiele zadań Józkowi powierzyła
taka z niej przekorna kobietka była.
Józek przez te dni, z czoła ocierał poty,
i nie miał czasu, na żadne głupoty.
Bo całe mieszkanie, wypucował.
Trzy kosze bilizny, też wyprasował.
A i zaprawy, na zimę też przygotował.
Teraz, w swym foteliku siedzi bardzo strudzony.
I oczka mu się cieszą, bo bardzo tęsknił do swej żony.
Bo tak jak, w dniu słoneczka, nam brakuje
Tak samo smutne są dni, jak i tej kochanej żonki brakuje.
Józek, teraz bardzo ucieszony
tak sobie mysli, nie wypuszczę już nigdy, w podróżz mej żony.
Teraz, wyjeżdzać tylko będziemy we dwoje.
Bo jak jej w domku niema, to bardzo bardzo smutne jest życie moje.
Bo choc, telefonowaliśmy,
o sobie, wszystko wiedzieliśmy.
ale to, na nic się zdało, tęskonoty za żonką z serduszka Józka nie wygnało.
Eli -Izabelli dni tam upływały radośnie i wesoło,
bo miała mnostwo przyjaciół w koło.
I choc wszyscy, ich razem na Biesiadę zapraszali,
i juz łóżeczko do spania też oferowali.
Józek, jeszcze długie mysli ma,
i to wszystko rozważa.
Bo jeszcze niezdecydowany,
choć tak serdecznie przez wszystkich zapraszany.
Ela Isabella - Dobra wróżka
| « poprzednia | następna » |
|---|



